czwartek, 7 sierpnia 2014

Nowy członek

http://fc09.deviantart.net/fs71/i/2011/225/a/8/curiosity_by_shadeinsummer-d46fy1k.png

Imię: Daimond
Wiek: 3 lata
Płeć: Samica
Stanowisko: Przywódca Łowców
Charakter: Miła, lojalna, wesoła, odważna, waleczna, romantyczna
Żywioł: Magia
Moce: Szybki bieg, czarowanie dla przyjemności, ma niewidzialne skrzydła które ukazują się kiedy chce polatać,
Głos: https://www.youtube.com/watch?v=SqcJTwxxmjk
Partner: Szuka ale...
Rodzina: nie pamięta
Krótka historia życia: Żyła sobie w lesie znalazła stado i dołączyła
Właściciel: pieseksuczka (Doggi), wiewcia667 (Howrse)

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Od Adonisa- Cd Ardhi

Ummmm siedziałem ,lekko zmieszany... Mówić czy nie mówić. Ardhi chyba wyczuła moją niepewność.
-Jeśli nie chcesz to nie mów. -powiedziała szybko. Ale jej ton głosu mówił ,że jest strasznie zaciekawiona i chce poznać prawdę.
Uffff będzie dużo tłumaczenia. Przemknęło mi przez myśl.
-Jeśli chcesz możesz powiedzieć ,nie mam nic przeciwko. Mogę ci podpowiadać w opowiadaniu -odezwał się bóg w moim umyśle.
-Nie potrzebuję twojej zgody ,aby coś mówić ,ale twoja pomoc cię przyda. -Powiedziałem mentalnie sam do siebie.
-Widzisz... Moja moc jest z nimi związana. - powiedziałem do Ardhi po chwili milczenia.
-Jaka to moc? - szepnęła nie chcąc zagłuszać ciszy ,a stało się strasznie cicho ,nawet wiatr ucichł słuchając tego co mam do powiedzenia. Super...
-Wiesz... Ustawienia gwiazd... One... Mówią nam co się wydarzy... Czasem mówią co się wydarzyło...Lub tłumaczą co dzieje się w tej chwili... Wyobraź sobie ,że ktoś może zmieniać te ustawienia...
Czułem ,że Posab mi pomaga
-Chyba tylko bogowie -powiedziała z żalem.
Uśmiechnąłem się pod nosem.
-W tym ja - posłaliśmy razem mentalną informację w kierunku Ardhi
Popatrzyła na mnie ze zdumieniem...

niedziela, 3 sierpnia 2014

Od Aki


Masashi spojrzał na swoją partnerkę. 

-Aki, skarbie, potrzeba ci czegoś?-Spytał czule, lwica uśmiechnęła się.
-Nie, nie. Wszystko dobrze!-Zaśmiała się, Mash zawsze był w stosunku do niej nadopiekuńczy. Doskonale o tym wiedziała. Na dworze nie było za ciekawie, gdyby nie ciepła grota, biała byłaby pewna, że poroni.
-Nie za dobrze to wygląda..-Odrzekł jej partner, wyglądając z niej.
-Masz rację..-odpowiedziała, po czym zamyśliła się na chwilę-To na pewno tylko deszcz! Mogę osłonić Stado!
-Nie przemęczaj się. Doskonale wiesz, że powinnaś wypoczywać-Zaprzeczył szybko. Aki mruknęła. Wiedziała, że tak będzie. Partner..phi! Chyba ojciec! Mimo wszystko nie dziwiła mu się za bardzo, przecież miała w sobie sześć młodych żyć.


*

Mijały dnie i noce, pogoda coraz bardziej się psuła, parę Alf bardzo to martwiło! to nie wyglądało na "zwyczajny deszczyk" zanosiło się na nawałnicę.
-Ukryjmy stado!-Krzyknęła zdecydowanie Aki.
-Co?! Nie ma takiej opcji! Nie pomieścimy się tu...wszyscy!-Taak, stado było ogromne, to fakt. Jednak młoda lwica była pewna tego, co mówi, podniosła się, i wyjrzała do stada.
-Uwaga wszyscy! Zsyłka do jaskiń!-Wrzasnęła na całe gardło.
-Ak! co ty wyprawiasz?-Spytał zdziwiony jej zachowaniem szarooki, Aki uśmiechnęła się słodko.
-To, co do mnie należy, skarbie!-Odparła temperamentnie-nie dałeś mi odesłać deszczu, ale nie zabronisz bycia dobrą przywódczynią-zaśmiała się, po czym spojrzała w stronę ludu-Na co czekacie?! Do jaskiń mówię!-Zawsze była niewiarygodnie..ostra. Nie było dla niej słowa "Nie" tak chciała, i tak musiało być!
-..Alfy! Litości!-Usłyszeli głos posłańczynii.
-Usagi?-pomyślała na głos Lwica, po czym odwróciła wzrok w stronę głosu-Czy..coś się stało?
-Hie..-Hien-hieny! Pla...nują..na..-lwica z króliczymi uszami i ogonem dyszała niezrozumiale, przywódczyni skrzywiła się.
-Wejdź proszę, Usagi!-Zaproponowała-Powinnaś się ogrzać, odpocząć, i na spokojn..-nie skończyła, bo przerwał jej donośny dźwięk.
-Hien..hie..hien..hieny!-Wrzasnęła na widok biegnących bestii.
-Lwy! Schować lwiątka! Przygotować armie, niech wszyscy będą gotowi!-Krzyknął Masashi, po czym zwrócił się do Usagi-królik(tak przeważnie się do niej zwracał) wejdź, złap oddech, a potem zbierz straże!
-Nie daliście mi skończyć!-Krzyknęła-hieny i wyrzutki!-Odparła, po czym omdlała z przemęczenia.
-Wyrzutki?!-Krzyknęła Aki-Ale jak to wyrzutki!-Gdy tylko skończyła, przed jej nosem wylądowała lodowa strzała-Daiki!-Warknęła-Nie powinniśmy byli puszczać go z życiem!
-Lwy!-Ryknął Mash-ATAK!-po tych słowach zwrócił się do Aki-Stój grzecznie, czekaj na moit, i pod żadnym pozorem nie walcz!
-Ale..
-Nie walcz mówię!-To mówiąc musnął jej policzek i zeskoczył ze skały.
-Mash!-Pisnęła niezadowolona! Co on sobie wyobraża, decydować bez jej zgody?! Kto to widział..zaraz, czemu prawie wszystkie lwy są w jaskini...aha, no tak.-debilka-warknęła na siebie.-do ataku!-Mruknęła do nich, a oni rzucili się na przód, jak pies na mięso, mało jej nie tratując!-...byleby do nocy-warknęła do siebie. No tak! Na noc miała planowany poród..

*

Hieny powoli dostawały się do jaskini, zbliżało się południe! Siły robocze, chociażby i chciały nie odpędzą takiego stada, a co gorsza Daikiego. Ten kiedyś mało nie zabił połowy lwic, gdyż tamte odmówiły mu kopulacji...zboczeniec. Lew jednak miał ogromny potencjał i siłę,co zwiastowało problemy! Po tym incydencie Aki wygnała go, jednak rudy wrócił, i to z jaką siłą?

-Alfo!-usłyszała Usagi...to ona żyje?! W sumie, to chamskie było nie przejęcie się jej zemdleniem, ale przecież potężne stado hien, z wrogiem Aki numer jeden postanowiło wspaść na herbatkę!
-Tak?-Spytała cieżko, opierając się na dwóch przednich łapach.
-Proszę uciekać!
-Al..ale jak to?-Nie usłyszała już jednak odpowiedzi, po chwili usłyszała jednak donośny pisk, a na ścianie roztryskała się krew!
-Usagi!-Wrzasnęła, po czwili ujrzała ścięte królicze uszy.
-Hej, alfo..-Ten głos, Aki przełknęła ślinę, to on! Wstała, po czym głośno warknęła. Już po chwili ujrzała rudego, śmiejącego się z niej lwa.
-Daiki-syknęła niezadowolona, wiedziała, że to koniec. Lew zaśmiał się po czym pobiegł w jej stronę, w ostatniej chwili jednak został zaskoczony przez Masashiego, jedyne co zdążył zrobić, to zadrapać oko Aki.
-Mash!-Wrzasnęła przerażona lwica.
-Uciekaj!
-Ale..stado..
-Nie ma stada!-Na tę wiadomość z jej rannego oka płynęła już nie tylko krew, ale i słone łzy..nie ma stada..? Jej kochanego, słodkiego stadka? Ale co teraz będzie?
-UCIEKAJ!
-Masashi, Ja..
-Ja też Cię kocham, a teraz leć

Nowy członek

 http://fc09.deviantart.net/fs70/f/2013/174/c/0/zoltyboy_by_kitchiki-d6acyq1.png


Imię: Desmont Des
Wiek: 5 lat
Płeć: lew
Stanowisko: Przywódca szpiegów
Charakter: miły, przyjacielski, odważny, wszystko robi na szybko oprócz miłości
Żywioł: cień
Moce: zamiana w cień, przenikanie przez różne rzeczy ściany itp.
Głos:http://www.youtube.com/watch?v=6BnT_wkuMBA
Partner: ma kogoś na oku
Rodzina: nie pamięta
Krótka historia życia: kiedy był mały rodzice go porzucili, błąkał się po świecie aż doszedł tutaj
Właściciel: ( doggi Des 123 HW wiktoria-12)

Od Ardhi- Cd Adonisa

Uśmiechnęłam się
- Nie musisz schylać głowy nie jestem bóstwem
- Robię to bo chce
- Prawda, że gwiazdy są piękne? Mają w sobie dużo tajemnicy
- Tak jednak to nie ich blask czy uroda są najważniejsze
- Długo już tu siedzisz?- spytałam samiec tylko kiwnął głową
Usiadłam kilka centymetrów od niego również obserwując gwiazdy
- Interesujesz się gwiazdami?- spytałam
- Można tak powiedzieć....., a ty? Co cię tu sprowadza chyba nie tylko oczarowują cię blaskiem?
- Masz rację jesteś spostrzegawczy.....gwiazdy to dla mnie coś więcej niż tylko jasne punkciki na niebie. Mam żywioł związany z gwiazdami.
Chwilę siedzieliśmy wpatrując się w gwiazdy. Po chwili postanowiłam przerwać to milczenie
- A ciebie co z nimi wiążę?
( Adonis?)

Od Adonisa

Stałem i wpatrywałem się w gwiazdy.Zapewne dla niektórych gwiazdy były tylko małymi kropkami. Mylili się - gwiazdy to historia ,gwiazdy to bogowie. Posab opowiadał mi ,że kiedyś byłem gwiazdozbiorem ,jednak po moim/jego upadku wszystkie gwiazdy z tego gwiazdozbioru w jednym momencie runęły na ziemię. Często to sobie wyobrażałem. Jakże okrutny może być upadek boga ,ale jednak piękny...
W pewnym momencie poczułem mocny wiatr ,jednak trawa wokół się nie poruszyła ,tak samo jak moja grzywa. Ten wiatr jest we mnie uświadomiłem sobie.
-Wyjdź -rzekłem mentalnie -Nie uda ci się -dodałem.
Na wprost mnie zmaterializowała się pewna dusza. Było to najdziwniejsze stworzenie jakie kiedykolwiek widziałem. Ciało konia , małe kocie oczy ,patrzące na mnie w skupieniu. Tylne łapy lwa. Zamiast końskiej grzywy lwia czupryna. To musiało być wyjątkowo silne stworzenie. Przystosowane do surowych warunków
-Nie jesteś jak wszyscy... Rozumiesz mnie. -Odezwało się typowym dla dusz pozaziemskim głosem.
-Tak -odezwała się moja boska część
Widać było ,że stwór poczuł ulgę.
-Kim jesteś? Musiałeś być bardzo potężny... Kto cię zabił? Jak to możliwe? Czego pragniesz? - powiedziałem zaintrygowany.
- Jestem stworzeniem pochodzących z bardzo odległych krain. Nawet gdybyś nadal był w całości bogiem ciężko byłoby ci się tam dostać. Jesteśmy potężni -to prawda ,ale nie silniejsi od ciebie ,nie mamy magicznych zdolności. Przystosowani do warunków w których trwa nasze życie. Umarłem ,albowiem istnieją istoty jeszcze potężniejsze od ciebie i mnie.Podczas wojny zabiliśmy ich setki ,ale one zabiły tysiące naszych. W tym mnie. A pragnę jak każda zaginiona dusza ,znaleźć azyl ,tam wśród gwiazd. -odpowiedział.
-Zaprowadzę cię - powiedziałem cicho.
Dmuchnąłem unosząc głowę najwyżej jak potrafiłem. Zamiast powietrza z mojej paszczy wypłynęły gwiazdy układając się w prostą drogę ,gdzieś do nieosiągalnego dla mnie nieba.
-Śpiesz się ,zaraz znikną -powiedziałem do odchodzącej już duszy.
Jeszcze przez kilka godzin wpatrywałem się w niebo. Dopóki nie podeszła do mnie Ardhi. W milczeniu schyliłem głowę ,okazując szacunek....
( Ardhi?)

Powitajmy nowych członków!


 http://republika.pl/blog_go_4348409/6260843/tr/biala_lwica_avii.jpg

Imię: Aki
Wiek: 4 lata
Płeć: Samica
Stanowisko: Samica gamma
Charakter:choć z pozoru groźna i niebezpieczna, naprawdę spokojna i czuła. Potrafi zaskoczyć.
Żywioł:Woda.
Moce:
*Woda:
Aki włada wodą w najróżniejsze sposoby, potrafi nawet tworzyć dowolny kształt, jednak jej moc jest słaba, i nie potrafi utrzymać się długo.
*Szybkość i zwinność:
Aki(strasznie) ,wysoko skacze i szybko biega, przez co unikła wielu nieprzyjemności.
głos: Clara Alonso
Partner:Jej mąż zginął w katastrofie
Rodzina:dwie córki:Aiko i Mari
Krótka historia życia: Akki w swoim dawnym stadzie była szanowaną Alfą, której nikt nie miał prawa podskakiwać. Miała spodziewać się pierwszego miotu, gdy nagle zdarzyła się straszna tragedia! Hieny(oraz zdrajcy) zaatakowały ich stado, Safari stanęło w płomieniach. Ciężarna Akie ledwo zdołała uciec, jednak w ostatniej chwili urodziła, niestety, z sześciu lwiątek przeżyły dwa.
Właściciel:  FrugoInuzuka( doggi game), email: frugonoelerose@gmail.com
Historie Aki (i jej nieudanego porodu) opiszę w rozdziale.


 http://stado-sarani.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/679133/files/blog_al_4419166_6953198_tr_lionifa_by_omegalioness.jpg

 Imię: Mari
Wiek: 1,5 roku
Płeć: Samica
Stanowisko: Przywódca czujek nocnych.
Charakter: Istna smoczyca! Zawsze bezwzględna i ostra, jednak gdzieś tam skrywa wielkie serducho. Skora do zabaw i wygłupów, zawsze pewna siebie.
Żywioł: Ziemia, Ogień.
Moce:
*ziemia:
W kilka sekund potrafi wywołać trzęsienie, nie strasznie jej kujące bluszcze i trucizny, wręcz przeciwnie, włada nimi!
*Ogień:"kicha" ogniem. Poza tym jest na niego całkowicie odporna, i nie przeszkadzają jej upały!
Głos:Katarzyna Lisowska
Partner:______
Rodzina: Matka: Aki siostra: Aiko.
Krótka historia życia:Mari urodziła się jako 1 z 6 lwiątek. W nieludzkich waruankach przetrwała do przybycia Alfy North Star, której ona, i jej siostra zawdzięczają życie.
Właściciel: FrugoInuzuka ( doggi game)

http://www.stadolwiejziemi.pun.pl/_fora/stadolwiejziemi/avatars/237.jpg


Imię: Aiko
Wiek: 1,5 roku
Płeć: Samica
Stanowisko: Medyk
Charaker: Cicha i skromnaa. Nieśmialsza od fluttershy z my little pony czy też Hinaty z Naruto(xD). Zawsze trzyma się na uboczu, by nikomu nie przeszkadzać. Kiedy trzeba jednak potrafi pokazać pazury.
Żywioł:Wiatr.
Moce:
*Wiatr: Włada wiatrem dowolnie, i w dowolnych ilościach, potrafi wywołać od delikatnych, ledwo wyczuwalnych powiewów do ogromnych,. siejących zniszczenie tornad. Umie też latać.
*Szybkość i zwinność: Po matce odziedziczyła "Kocie ruchy" jest wręcz niedościgniona, na ziemi i w powietrzu.
Głos;Martina Stoessel
Partner:______
Rodzina: Matka:Aki Mari;siostra
Krótka historia: Urodzona jako ostatnie z 6 lwiątek, przez długi czas zależna od matki. Nie potrafiła się dostosować do życia wśród innych lwów, zawsze uciekała w od osobnienie.
Właściciel: frugoInuzuka (doggi game)