Ummmm siedziałem ,lekko zmieszany... Mówić czy nie mówić. Ardhi chyba wyczuła moją niepewność.
-Jeśli nie chcesz to nie mów. -powiedziała szybko. Ale jej ton głosu mówił ,że jest strasznie zaciekawiona i chce poznać prawdę.
Uffff będzie dużo tłumaczenia. Przemknęło mi przez myśl.
-Jeśli chcesz możesz powiedzieć ,nie mam nic przeciwko. Mogę ci podpowiadać w opowiadaniu -odezwał się bóg w moim umyśle.
-Nie potrzebuję twojej zgody ,aby coś mówić ,ale twoja pomoc cię przyda. -Powiedziałem mentalnie sam do siebie.
-Widzisz... Moja moc jest z nimi związana. - powiedziałem do Ardhi po chwili milczenia.
-Jaka to moc? - szepnęła nie chcąc zagłuszać ciszy ,a stało się
strasznie cicho ,nawet wiatr ucichł słuchając tego co mam do
powiedzenia. Super...
-Wiesz... Ustawienia gwiazd... One... Mówią nam co się wydarzy... Czasem
mówią co się wydarzyło...Lub tłumaczą co dzieje się w tej chwili...
Wyobraź sobie ,że ktoś może zmieniać te ustawienia...
Czułem ,że Posab mi pomaga
-Chyba tylko bogowie -powiedziała z żalem.
Uśmiechnąłem się pod nosem.
-W tym ja - posłaliśmy razem mentalną informację w kierunku Ardhi
Popatrzyła na mnie ze zdumieniem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz